Zaginiony symbol |
|
Przepraszamy, produkt aktualnie niedostępny.

|
Szczegóły książki:
- Numer katalogowy: 403291
- liczba stron: 624
- okładka: miękka
- Wydawnictwo:
- wymiary: 125 x 195 mm
- Rok wydania: 2010
Zaginiony symbol opis książki:Co zaginęło, zostanie odnalezione...
Waszyngton. Harvardzki specjalista od symboliki, Robert Langdon na prośbę swego przyjaciela i mentora, Petera Solomona, ma wygłosić wykład na Kapitolu. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się, że na wieczór nie zaplanowano żadnego odczytu, a po chwili na środku rotundy odkryte zostaje makabryczne znalezisko, niepokojąco naznaczone pięcioma tajemniczymi symbolami. Jego przesłanie jest dla Langdona oczywiste - to zaproszenie do dawno zaginionego świata skrywającego ezoteryczną mądrość.
Kiedy okazuje się, że Peter Solomon, filantrop i prominentny członek loży masońskiej, został porwany, Langdon wie, że istnieje tylko jeden sposób, by ocalić przyjaciela: przyjąć tajemnicze zaproszenie i udać się tam, gdzie zaprowadzą go zaszyfrowane wskazówki.
A poprowadzą go podziemnymi korytarzami do tajemnych komnat i świątyń ukrytych pod jednym z najpotężniejszych miast świata. Skrywa ono prastare sekrety loży masońskiej i odkrycia, których wielu wolałoby nie ujawniać. Rozpoczyna się szalona wędrówka i wyścig z czasem, bo Langdon ma zaledwie kilka godzin na dotarcie do celu. W przeciwnym wypadku jego przyjaciel zginie.
Zaginiony symbol to mistrzowsko skonstruowany thriller przesiąknięty historią, zagubiony w labiryncie symboli i enigmatycznych kodów. Pełen zagadek i trzymających w napięciu zwrotów akcji.
Koedycja z Wydawnictwem Albatros Andrzej Kuryłowicz
Produkty podobne:
Recenzje naszych Klientów: Kilka słów (Diana - 2010-10-24)Kolejne spotkanie z Robertem Langdonem odbyło się w Waszyngtonie. Jako zagorzała fanka twórczości Dana Browna z niecierpliwością oczekiwałam ukazania się owej pozycji. Kiedy nastąpiła premiera czym prędzej udałam się zatem do pobliskiej biblioteki by nabyć egzemplarz i zatopić się w niesamowitej lekturze. Jakież było moje rozczarowanie zaledwie po kilku stronach powieści.. Po kilkumiesięcznej przerwie w czytaniu postanowiłam spróbować jeszcze raz. Cóż, z żalem stwierdzam, że czasami pierwsze wrażenie nie jest jednak omylne.
Największym ciosem jest schematyczność Browna - w każdej powieści pojawia się motyw wykonanego telefonu, po którym nasz bohater udaje się w wyznaczone miejsce, by w ciągu kilkunastu zaledwie godzin odkryć tajemnicę, która po ujawnieniu mogłaby wstrząsnąć światem. Następnie poznaje kobietę, która w trakcie trwania ich szlachetnej misji odgrywa niezwykle dużą rolę. Analogicznie - czarny charakter, nie bójmy się nazwać go szaleńcem, który wierzy w nadzwyczajność swojej misji. Pojawiają się również dzieła sztuki, które rozłożone na czynniki pierwsze odkrywają kolejne fakty istotne do rozwiązania zagadki. jedynym elementem, którego w "Zaginionym symbolu" zabrakło była przewrotna postać przyjaciela - wroga.
Jak wspomniałam, tym razem udaliśmy się do waszyngtonu. Po otrzymaniu telefonu z prośbą o publiczne wystąpienie od swojego starego przyjaciela, masona - Petera Salomona, Langdon udaje się w kolejną podróż. Tam też dowiaduje się nie tylko, iż żaden odczyt nie będzie miał miejsca, ale także, iż ręka jego przyjaciela spoczywa w Kapitolu a on sam został uprowadzony. Od tej pory wydarzenia dzieją się nadwyczaj szybko i oczywiście, według schematu - próba odkrycia tajemnicy, pomocy przyjacielowi, podczas gdy głównemu bohaterowi i jego nowej partnerce depcze po piętach CIA.
Książka oprócz oklepanych wzorców jest po prostu nudna i ciężka w odbiorze. Temat wolnomularstwa, być może dla innych interesujący, mnie nie zaciekawił ani trochę. Przebrnęłam przez standardowe, uczone wywody bohaterów (tym razem wzbogacone o neotykę), opinie o wierze oraz las terminologii, historycznych faktów oraz wzajemnych powiązań. Autor miesza tematy, momentami czułam, że sam nie do końca wiedział co chce przekazać, lub co gorsza - pogubił się i stracił główny wątek. Skakaniny nie było końca. Odnoszę również wrażenie, że ktoś poczuł na sobie obowiązek zaskakiwania czytelnika znajomością przeróżnych pojęć i - w mojej opinii wyszło tylko wyolbrzymione silenie się na erudycję.
Kończąc, przyznam, że po cichu mam nadzieję, iż ta część opowieści o Langdonie była po prostu tą "słabszą", autor w porę się opamięta i wróci do czasu swojej chwały z "Kodu Leonarda da Vinci" jak również boję się, że zatraci się w prześciganiu samego siebie i kolejnych dwanaście części będzie bolesnym ciosem dla fanów początków jego twórczości. Czy ta recenzja była pomocna? TAK NIE  Klienci, którzy kupili ten tytuł kupili też: Nowości z kategorii: Książki » sensacja, kryminał » |